Dołącz do czytelników
Brak wyników

Budownictwo mieszkaniowe jedno- i wielorodzinne

20 lutego 2018

NR 2 (Listopad 2017)

Energooszczędność w budownictwie tradycyjnym
Czy możliwe jest przekształcenie domu tradycyjnego w dom energooszczędny?

0 47

Ideą domów energooszczędnych jest pogodzenie trzech najważniejszych elementów nowoczesnego budownictwa, tzn. ekonomii, ekologii i komfortu. Przy stosunkowo niewielkim wzroście nakładów inwestycyjnych można zmniejszyć koszty ogrzewania o 50%, znacznie zredukować emisję gazów cieplarnianych i podnieść komfort użytkowania budynku.
 

Wskaźnik zużycia energii

Przyjmuje się, że zapotrzebowanie na ciepło do ogrzewania w przypadku tradycyjnych i typowych budynków mieszkalnych wynosi około 120 kWh/(m² × rok). Tymczasem za budynki energooszczędne przyjmuje się obiekty, których sezonowe zapotrzebowanie na ciepło do ogrzewania kształtuje się na poziomie ok. 30–70 kWh/m2, dalej są to już budynki niskoenergetyczne (15–30 kWh/m2), domy pasywne (1–15 kWh/m2) oraz domy zeroenergetyczne (0 kWh/m2). Osiągnięcie tak niskiego wskaźnika zużycia energii wymaga zastosowania kompleksowych rozwiązań budowlanych i instalacyjnych.

Warto więc zadać sobie kilka pytań:

  • Czy jest możliwe osiągnięcie parametrów charakteryzujących dom energooszczędny, poprawiając i modernizując dom tradycyjny?
  • Z czym taka modyfikacja się wiąże?
  • Co najłatwiej wykonać, a co wiązać się będzie z dużymi kosztami i trudnościami realizacyjnymi?

Spróbujmy odpowiedzieć sobie na te pytania, przy założeniu, że nasz istniejący tzw. dom tradycyjny jest skończony, wybudowany, a nawet już zamieszkały i że wszelkie rozważania rozpoczniemy właśnie od tego momentu.

Możliwe działania modernizacyjne

Każdy budynek emituje ciepło, które ucieka bezpowrotnie do atmosfery. W naszym interesie jest, aby było go jak najmniej, ponieważ wtedy zużyjemy mniej energii na ogrzewanie i obniżymy rachunki. Nawet jeśli sądzimy, że do budowy użyliśmy najcieplejszych materiałów, może okazać się, że przez błędy wykonawcze izolacja nie jest tak skuteczna, jak myśleliśmy. Cały efekt mogą psuć mostki termiczne w newralgicznych miejscach konstrukcji. Warto więc zainwestować w badanie kamerą termowizyjną, które jak na dłoni pokaże miejsca, gdzie ciepło ucieka z domu.

  1. Termomodernizacja ścian zewnętrznych

Najczęściej stosowanym rozwiązaniem zmierzającym do poprawienia energetyki budynku (poprzez zmniejszenie jego strat cieplnych) jest docieplenie ścian zewnętrznych dodatkową warstwą termoizolacyjną.

Kiedy warto zwiększać grubość ocieplenia?

Zależy to od tego, ile ocieplenia (jakiej grubości i z jakiego materiału) przewidziano w projekcie domu (ile go ma zrealizowany dom) – jeśli współczynniki przenikania ciepła dla przegród (ścian, dachu, podłogi na gruncie, stropu nad albo pod nieogrzewanym pomieszczeniem) są na granicy wymagań, można dołożyć 2–4 cm ocieplenia. Jeżeli są znacznie niższe niż wymagane (tzn. zdecydowanie lepsze niż podaje norma), nie warto tego robić. Lepiej wtedy zainwestować w okna o lepszych parametrach. Dokładanie kolejnych centymetrów ocieplenia w tym przypadku nie zmniejsza w zasadniczy sposób strat ciepła.
Jednak w praktyce trudno precyzyjnie wyznaczyć granicę opłacalności przy termicznym izolowaniu ścian. Wymierne efekty ekonomiczne może przynieść nawet docieplenie stosunkowo przytulnego i „ciepłego” domu. Specjaliści przyjmują, że w domach stawianych przed 1990 rokiem ściany o grubości 38–51 cm (niezależnie od użytych materiałów) mają ciepłochronność na poziomie 1 W/(m² × K). Jeżeli przyjąć, że w domu o powierzchni 150 m² powierzchnia ścian wynosi około 200 m², to łatwo wyliczyć, że przez nieocieplone ściany „znika” w sezonie grzewczym blisko 12 000 kWh. Roczny koszt „uciekającego” ciepła przekracza zatem 2,5 tys. złotych! Jeżeli w wyniku zaizolowania ścian uda się zmniejszyć współczynnik przenikania ciepła do poziomu np. 0,28 W/m² × K, to ilość traconej energii spadnie do około 1/3 pierwotnej wartości (dla przypomnienia – w nowo projektowanych budynkach od 2017 r. obowiązuje współczynnik wynoszący 0,23 W/m² × K, a od 2021 roku będzie to wartość 0,2 W/m² × K).

Biorąc to pod uwagę, można przyjąć, że koszt inwestycji związanej z dociepleniem domu zwróci się po około 10 latach. Jeżeli natomiast ściany domu mają stosunkowo niski współczynnik przenikania ciepła 0,5–0,6 W/(m² × K), to inwestycja związana z izolacją termiczną wydłuża się (bardzo długi czas zwrotu inwestycji). Warto w takim przypadku rozważyć sensowność raczej docieplenia dachu lub podłogi czy wymianę okien. W takim wypadku argumentem przemawiającym jednak za podjęciem prac termomodernizacyjnych może być zły stan elewacji i konieczność jej odnowienia.

Zwiększając grubość warstwy ocieplenia, należy pamiętać, że zwiększą się wtedy obrys (wymiary) domu i jego powierzchnia zabudowy, którą należy policzyć na nowo. Zmieni się też charakterystyka energetyczna budynku – trzeba będzie policzyć współczynniki przenikania ciepła dla zmienionych ścian i sezonowe zapotrzebowanie na ciepło do ogrzania budynku, a także na nowo dobrać grzejniki i moc kotła.

Rekomendowana grubość warstwy ocieplenia

W powszechnym mniemaniu – im warstwa materiału izolacyjnego ma większy przekrój, tym lepiej. Jednak zdaniem specjalistów optymalną grubością jest 12–18 cm. W takim wypadku efekty oszczędnościowe, nakłady inwestycyjne i czas zwrotu poniesionych kosztów ocieplenia domu pozostają w najlepszych proporcjach. Wprawdzie koszt materiału ociepleniowego (zarówno w metodzie lekkiej – mokrej, jak i lekkiej –  suchej) wynosi około 20% kosztów całkowitych i zwiększanie jego grubości tylko nieznacznie podniesie wydatki na inwestycje, ale zwiększanie przekroju materiału izolacyjnego o ponad 18 cm jest ryzykowne ze względów wykonawczych. Przy metodzie lekkiej – mokrej stosunkowo szybko mogą pojawić się pęknięcia na tynku, natomiast w wypadku metody lekkiej – suchej wystąpią dodatkowe komplikacje związane z zamocowaniem rusztu konstrukcyjnego.

 

Rys. 1. Schemat wykonania docieplenia ściany

 

  1. Termomodernizacja dachu/stropodachu

W tym przypadku mamy możliwość ograniczenia strat ciepła nawet do 35% (w zależności od tego, jak mamy zaizolowany dach w istniejącym domu tradycyjnym). Spróbujmy pokrótce przyjrzeć się temu zagadnieniu. Sprawa będzie jednak wyglądać nieco inaczej niż w przypadku ścian, które zazwyczaj są ocieplane od strony zewnętrznej wraz z wykonaniem nowej elewacji. W przypadku dachu raczej będziemy mieć do czynienia z dołożeniem dodatkowej warstwy ociepleniowej od spodu dachu (bo zazwyczaj pokrycia dachów są w dobrym stanie technicznym i nie będziemy chcieli tego zmieniać). Oczywiście, w przypadkach, gdzie stan techniczny pokrycia dachowego jest zły lub wątpliwy, możemy połączyć wymianę pokrycia z dociepleniem lub nawet z wymianą całej istniejącej dotychczas termoizolacji dachu, znacznie poprawiając jego dotychczasowe własności termoizolacyjne. Dla porządku trzeba tutaj wspomnieć także o tym, że inaczej rzecz będzie się miała z dachami skośnymi, a inaczej z dachami płaskimi. W pierwszym przypadku ocieplina będzie dodawana raczej od spodu poszycia dachu (dachówka, gont, blacha), a w drugim przypadku będziemy dokładali izolację...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Forum Nowoczesnego Budownictwa"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy