Dołącz do czytelników
Brak wyników

Obiekty użyteczności publicznej

18 lipca 2018

NR 5 (Czerwiec 2018)

Zieleń miejska i zieleń w miejscach publicznych

0 40

W czasach, kiedy metr kwadratowy gruntu w mieście jest niebywale drogi, każde miejsce zagospodarowane zielenią jest tym bardziej drogocenne. Należy więc dbać o zieleń w miastach, a temu wyzwaniu przychodzi z pomocą technika utrzymania zasobów zielonych, w postaci m.in. systemów umożliwiających naturalny rozrost drzew wśród ekspansji utwardzeń ciągów pieszojezdnych, placów oraz skwerów publicznych.

Fot. 1. Ekstensywna zieleń na dachy
Źródło: Bauder

Siła przyciągania przyrody powoduje ekspansję zaludniania obszarów wiejskich w celu zaspokojenia potrzeby przebywania w strefie niedostępnej miejskiej społeczności, jaką ostatnio stają się deficytowe strefy zieleni. 

Społeczna integracja

Niechlubne miejsca Poznania, takie jak Rataje i Winogrady, oferują sporą powierzchnię zielonych przestrzeni, ale są owiane złą sławą. Blokowiska, domy z żelbetu, monstrualne założenia chorych urbanistów – tak podsumowuje się osiedla z „wielkiej płyty”. Moim zdaniem, niesłusznie: oprócz tego, że posiadają ogromne obszary zielone, zaspokajają też podstawowe potrzeby ludzkości w postaci dostępu do apteki, służby zdrowia, handlu i usług zarówno „przyziemnych”, jak i „nadprzyrodzonych” (w postaci bliskości kościołów). Co do ich architektury, możemy mieć wiele zastrzeżeń, nie podejmujmy jednak drastycznych ocen bez uwzględnienia ówczesnych uwarunkowań. Abstrahując od estetyki kubatur tych osiedli, weźmy pod uwagę rozległość terenów zielonych, przestrzeń kształtowaną wokół budynków, oddech, bliskość stref relaksu, osiedlowe parki, place zabaw i kompozycje małej architektury współdziałające z potrzebą społecznej integracji.

Poznań, tak jak wiele miast Polski, rozmija się w zakresie przestrzeni prywatnych z filozofią kształtowania właściwej urbanistyki, propagowanej kiedyś przez wybitnych twórców urbanistyki.

Zieleń – kojąca siła dla zmęczonej psychiki

Poznań, tak jak wiele miast Polski, rozmija się w zakresie przestrzeni prywatnych z filozofią kształtowania właściwej urbanistyki, propagowanej kiedyś przez wybitnych twórców urbanistyki, chociażby przez Władysława Czarneckiego. Jego myśl projektowa obejmowała szeroko pojęty zakres – od jednostki mieszkalnej, budynku w kontekście osiedla, samego osiedla, urbanistyki spajającej te elementy, poprzez kształtowanie ciągów komunikacyjnych i układów przestrzennych, po zieleń. Zieleń miała być kształtowana, projektowana przez architekta w ścisłej współpracy z projektantem architektury krajobrazu; jednak to architekt miał nadawać kształt terenom zielonym, a projektant zieleni określać dobór roślin, w zależności od oczekiwanego efektu i charakteru. Dziś oczekiwania deweloperów nie idą w parze z dobrą praktyką projektową oraz ignorują oczekiwania odbiorców, końcowych użytkowników osiedli. Ten paradoks jest wynikiem niesamowitego popytu 
na metr kwadratowy mieszkania, dla którego największą zaletą jest dobra lokalizacja. Teren zielony stanowi jedynie wypadkową możliwego miejsca niezajętego przez powierzchnię, z której już nie da się wykroić łaskami płynącego PUM (powierzchni użytkowo–mieszkalnej). W obecnych planach miejscowych, niestety, brakuje wizji, oczywistych dobrych rozwiązań, łączenia dobrej praktyki projektowej z planowaną funkcją danego obszaru.

Są jednak inwestorzy, którzy mimo parcia rynku stawiają jeszcze jako wartość, na komfort życia użytkowników. Przykładem takim jest osiedle Botanika przy ulicy Mieszka I, gdzie inwestor zlokalizował osiedle w miejscu zaniedbanego areału zieleni parkowej, porządkując teren i wprowadzając elementy wspomagające utrzymanie naturalnego rozwoju przyrody. Dla mieszkańców miasta będzie jednak znaczące, że włodarze grodu zadbają o jego potrzeby, cytując za Adamem Mickiewiczem: „Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu, wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi, wśród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi…”. Wśród zieleni powstają tam miejsca do odpoczynku, z możliwością obejrzenia feerii wodnych trysków, z placami zabaw dla pociech i dziadków, huśtawkami i polami do gier i zabaw. Betonowe stoły do ping-ponga, szachy, bilard albo zewnętrzne siłownie pojawiają się w obszarach miejskich. 

Fot. 2. Montaż opornika na dachu zielonym
Źródło: Bauder

To zaspokojenie naszych potrzeb, na które zareagowały firmy wsłuchane w głos mieszkańców osiedli zarówno nowych, jak i tych z historią niemal trzydziestoletnią. Zresztą mowa tutaj o potrzebach miast, bez względu na wiek. I tak,
na szczęście, dzieje się w Poznaniu i w innych miastach Polski.

Jeżeli bilans zie...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Forum Nowoczesnego Budownictwa"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy